1916: pocztówka od golęczewskiego nauczyciela

Sto lat temu pocztówki pełniły rolę esemesów – wysyłano ich mnóstwo, a sprawnie działająca niemiecka poczta dostarczała list w ciągu jednego dnia roboczego na terenie całego państwa. Jedna z nich została wysłana pewnego wiosennego dnia z Golenhofen przez – jak wszystko wskazuje – Richarda Janetzky’iego, nauczyciela w golęczewskiej szkole. Adresatem pisma jest panna Schmidt o nieczytelnym imieniu, w Pogorzeli, powiat Koźmin.

Pisana niemieckim gotykiem (frakturą) treść nie jest łatwa do odszyfrowania. Poniżej próba odczytania sensu przekazu – z pewnością zawierająca błędy, przynajmniej w imionach czy nazwiskach wspomnianych osób.

Golenhofen, 23.06.1916. Kochana Pani Lice (Lise????)!

Od Wielkanocy jesteśmy tu z Jankiem. Janek znajduje się obecnie na prywatnym leczeniu u lekarza specjalisty, gdyż przez szpital wojskowy nie został do końca wyleczony. Do szkoły będzie mógł iść dopiero po wakacjach, aby się do tego czasu do końca wyleczył. Teraz jedziemy znowu na jakiś czas do Koźmina, wspaniałe życie, prawda? Wczoraj w Poznaniu spotkaliśmy Jessy (?) i Erla Z. (?) – Muttel pisała mi, że byli u nas, szkoda żeśmy się nie zobaczyli. Ale kiedy nadejdą Zielone Świątki, wtedy oczywiście Panią oczekuję, tak? A więc do zobaczenia. I serdeczne pozdrowienia dla Was i Waszej kochanej Mutt(e)l – od Hildy Kusch.

Z uszanowaniem, R. Janetzky

PS. Moja szwagierka ma małego „wojennego chłopca“ [w znaczeniu, że adoptowała sierotę wojenną? Dzieci, które straciło ojca na wojnie?]. „Heinz” jest chrzestnym Janka.

Treść pocztówki intryguje. Kim jest Janek? Janetzky był Niemcem, nauczycielem we wzorcowej niemieckiej wsi Golenhofen, zapewne aktywnie uczestniczył w patriotycznym wychowaniu golęczewskich Niemców, zgodnym z ówcześnie obowiązującym duchem kaiserowskiej Drugiej Rzeszy. A tu Janek – prawdopodobnie polski chłopiec, sierota wojenna, chłopiec będący pod opieką rodziny Richarda Janetzky’iego. Trwa pierwsza wojna światowa… Kim jest Muttel (Muttl)? – to gwarowe określenie matki (być może tyle co „mamusia”) – może matka panny Schmidt, a może matka samego Richarda? Sam Richard Janetzky pochodził spod Sierakowa, a przed przeprowadzką do Golęczewa uczył w szkole w Psarskich. Kto wie, może Janek był jego byłym uczniem z Psarskich?

Treść pocztówki zawiera datę 23 czerwca, ale kto wie, czy to nie błąd autora. Datownik pocztowy zawiera datę 14 maja, a wspomniane w tekście Zielone Świątki wypadały w 1916 roku 11 czerwca. Bardzo możliwe więc, że Richard Janetzky wpisał „23 VI” zamiast „23 IV”. Wówczas miałoby to wszystko sens – w końcu kwietnia autor pisze do panny Schmidt, że ma nadzieję zobaczyć się z nią w czerwcu.

Swoją drogą, warto zwrócić uwagę na stempel z tekstem „Bahnpost Posen – Belgard”. Przesyłki pocztowe nadawało się bezpośrednio w wagonie pocztowym linii Poznań – Białogard.

Front pocztówki wydaje się potwierdzać na 100%, że jej nadawcą jest golęczewski nauczyciel. Na widokówce nadawca narysował strzałkę, wskazując nauczycielskie mieszkanie na piętrze szkoły. I dopisał: „hier sitz’ ich gerade” – czyli: „dokładnie tutaj siedzę”.