Jest mroźny luty, kilka miesięcy po niemieckiej inwazji na Polskę. Nieznany żołnierz w mundurze Wehrmachtu odwiedza Golenhofen, Truppenfeld czyli Chludowo, a następnie Augenfelde, zwane niegdyś Ocieszynem. Robi pamiątkowe zdjęcia. Ponad 80 lat później album żołnierza trafia do rąk handlarza w Kanadzie. Ten wystawia zbiór fotografii na portal aukcyjny – każde zdjęcie na osobną aukcję, bo tak można zarobić więcej. I tak, obrazy Golęczewa i Ocieszyna wracają po tylu latach na swoje miejsce – do mieszkańców tych wsi.
Znajdujące się w nagłówku strony zdjęcie przedstawia główne skrzyżowanie Golęczewa. Przed domem na Lipowej 2 (wówczas mieszkała w nim rodzina John) stoi niemiecki żołnierz. Po prawej dom na Dworcowej 61 (wówczas własność rodziny Huff). Przy krzyżowce stoi drogowskaz, a uwagę zwraca tablica z ogłoszeniami, pewnie urzędowymi.
Ciekawych informacji dostarcza odwrót odbitki. Specjalista od spraw militarnych odczytał: Golenhofen – zeitw. O.U. 1. Kp. (zeitweilige Ortsunterkunft, 1. Kompanie). Po polsku byłoby to: Golęczewo – tymczasowe lokalne zakwaterowanie 1 kompanii.

Tymczasowe? Być może to tłumaczy, dlaczego kanadyjski handlarz na ebayu wystawił tylko jedno ujęcie z Golęczewa. Więcej fotografii z albumu nieznanego żołnierza Wehrmachtu jest z Ocieszyna, przemianowanego na Augenfelde. To raptem 10 kilometrów dalej.
Niemieccy żołnierze na dłużej zabawili w Augenfelde. Zdjęcia przedstawiają ocieszyński dwór i zabudowania majątku, w tym folwark i gorzelnię. Pewnie ich autorem nie był profesjonalista, ale fotograf miał oko artysty. Zima wygląda na tych zdjęciach przepięknie, ale czar pryska, kiedy sobie uświadomimy okoliczności, w jakich powstały te fotografie…





Dziękuję Państwu Izabeli i Sylwestrowi Garncarek, obecnym właścicielom dworu w Ocieszynie, za zgodę na publikację zdjęć z Ocieszyna.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.